W niedziele obiecalam sprawozdanie z kiermaszu i zdjecia.
Obiecałam ze zrobie to we wtorek ale jakoś cierpie na brak czasu do tego moje dziecko ciagle chore .Mam wrażenie ,że nic jej nie przechodzi ,Pani doktor twierdzi ,że już nic nie słyszy niepokojącego.A Ona ciągle kaszle i to tak jakby miala zaraz płuca wypluć.
Odnośnie kiermaszu to niewypał.
MDK organizowało pierwszy raz taka impreze i powiem Wam ze gdyby nie osoby które śpiewały na scenie ludzi nie byłoby w ogóle.Brak ludzi był spowodowany tym ze w tym własnie czasie otwierali u nas galerie i wszyscy poszli tam .Jakby ta galeria miała zniknąć nastepnego dnia.
Dobrze ,że nie przygotowałam sie zbytnio bo nie wiem co teraz bym z tym wszystkim zrobiła.
Mam nadzieje ,że kolejne kiermasze będą już bardziej udane.
Jutro planowałam wybrać sie na kiermasz do Krakowa .Bogusia z szydełkowe czary mary dała mi namiary na impreze no ale w związku z tym ,że nie mam z kim dziecka zostawić musiałam zrezygnować.
Dobra ja tu gadu gadu a cel tej wizyty był inny.
Zdjęcie z kiermaszu tylko 2 które wyszły jak wyszły ale mój tel sie zbuntował i przez kilka dni nie dało sie robić zdjęc ,więc pożyczyłam tel od kolezanki ale teraz jak widze zdjęcia są fatalne.

Takie oto choineczki dostał każdy z nas i można sobie było je przystroić ;)